Potrzeba modlitwy

Co roku w styczniu organizowane są nabożeństwa, spotkania, koncerty, w ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Do spotkań tych inspiruje nas przykład samego Jezusa, który modlił się o jedność wśród swoich najbliższych uczniów, a także wśród wszystkich wierzących, jak czytamy w Janowej Ewangelii:

A nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy przez ich słowo uwierzą we mnie, aby wszyscy byli jedno, jak Ty, Ojcze, we mnie, a Ja w Tobie, aby i oni w nas jedno byli, aby świat uwierzył, że Ty mnie posłałeś. /J 17,20-21 BW/

Czy ta prośba naszego Pana została wysłuchana? Pomimo wszelkich podziałów i trudności, osobiście wierzę, że tak. Wszyscy wierzący są w Chrystusie jednością. Gdy nawracający się grzesznik powierza się z ufnością Chrystusowi, zostaje włączony do żywego organizmu Kościoła. Ten prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa nie zna denominacyjnych podziałów, biegnie w poprzek wszelkich ludzkich ograniczeń i barier. Tak naprawdę tylko sam Bóg wie, kto należy do Kościoła – Ciała Chrystusa, bo tylko Bóg widzi serce człowieka. Jest to Kościół zbudowany z ludzkich serc.

Myślę, że gdybyśmy byli bardziej świadomi tego co w naszej więzi z Chrystusem ma pierwszorzędne znaczenie, nie przywiązywalibyśmy zbyt wielkiej wagi do rzeczy drugorzędnych. Gdybyśmy bardziej akcentowali to, co nas łączy, w większym stopniu niż teraz przeżywalibyśmy radość z odkrywania prawdy, że Bóg ma wiele swych dzieci rozsianych po całym świecie. Doznanie Bożej miłości i Bożej łaski może przełamać wszystkie uprzedzenia i obawy, dzielące chrześcijan.

Przez ponad 30 lat mieszkałem w Wiśle, miejscowości, w której sąsiadują z sobą różne  denominacje, różne kościoły chrześcijańskie. Po tragedii, która wydarzyła się w Czarnobylu, jedna ze wspólnot zaprosiła do Wisły, posiadającej walory uzdrowiskowe, grupkę dzieci które zostały wtedy napromieniowane. Dzieci te mieszkały w domach prywatnych. Ich przyjazd wywołał wielkie poruszenie wśród mieszkańców naszego miasta. Od początku, mimo że organizacją ich przyjazdu pierwotnie zajmował się tylko jeden z kościołów, dla dotkniętych chorobą popromienną dzieci otwarły się domy chrześcijan różnych wyznań. Z oddolnej inicjatywy zorganizowano przyjazd następnej, liczniejszej grupy, potem jeszcze jednej i jeszcze jednej. W organizacji tych przyjazdów uczestniczyło już kilka kościołów. Zapanowała wspaniała atmosfera, radość ze wspólnego działania.

Na zakończenie wakacji w miejscowym amfiteatrze odbyła się wzruszająca uroczystość. Pożegnaliśmy ostatnią wyjeżdżającą grupę dzieci i modliliśmy się wspólnie. Modlitwę prowadziło kilku księży i kilku pastorów. Mieliśmy wrażenie, że zupełnie straciły znaczenie dzielące nas, wyznawców różnych kościołów, bariery. To, że mogliśmy  wspólnie pomóc chorym dzieciom dało nam wiele radości i sprawiło, że poczuliśmy się jak bracia.

Cytowaną dziś modlitwę nazwano Arcykapłańską modlitwą Jezusa. Tak, Jezus jest prawdziwym Arcykapłanem, który stale wstawia się za nami i prosi Ojca:

Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował, tak, jak Mnie umiłowałeś. /J 17,23 BT/

 

Marek Cieślar

Nasi partnerzy