Jesień to czas, kiedy widać wyraźnie, co przemija, a co jest trwałe

Trawa usycha, kwiat więdnie, ale słowo Boga naszego trwa na wieki /Księga Izajasza 40, 8/

W katakumbach, w których pierwsi chrześcijanie spotykali się na sekretne nabożeństwa, znaleziono kilkadziesiąt obrazów z symbolem kotwicy. Na jednym z nich przedstawiona jest łódź, miotana potężnymi falami rozszalałego morza. Najważniejszym elementem obrazu jest jednak kotwica, wbita w ogromną skałę. Ten obraz jest poruszający i bardzo wymowny. Dla nas, podobnie jak w pierwotnym Kościele, kotwicą, w duchowym sensie, jest Boże Słowo.

Jak zachowujesz się w czasie życiowych sztormów? Narzekasz, marudzisz, rozpaczasz i pytasz Boga „Dlaczego”? Czy walczysz, by przezwyciężyć burzę i po jej przejściu zastanawiasz się, czego Bóg cię poprzez nią nauczył?

Nie ma co liczyć na to, że nadejdzie w naszym życiu taki dzień, kiedy będziemy mogli powiedzieć: „Koniec z problemami, teraz już żadnych więcej burz”. Żyjemy w upadłym świecie, pełnym problemów i napięć, konfliktów i zamieszania.

Jakie jest źródło życiowych burz, jak rodzą się życiowe sztormy, skąd się biorą?  Trzeba przyznać, samokrytycznie, że niektóre z nich wywołujemy sami. Niektóre powodują inni ludzie i bywamy zaskoczeni, że postępowanie osób trzecich powoduje tak poważne turbulencje w naszym życiu. Często zdarza się tak, że ktoś cierpi zupełnie niewinnie, na przykład dzieci, których rodzice się rozwodzą. Bywa i tak, że burzę w życiu człowieka wznieca szatan, którego Biblia nazywa mącicielem, kłamcą, zwodzicielem, oszustem.

Biblia opowiada jednak przede wszystkim o tym, który potrafi uciszyć każdą burzę, zdemaskować każde kłamstwo, ukazać prawdę, zapewnić bezpieczeństwo, obdarzyć nadzieją, pokojem. Czyli zapewnić wszystko to, czego symbolem jest kotwica. Autor Listu do Hebrajczyków pisze, że mamy “mocną zachętę do pochwycenia leżącej przed nami nadziei; jej to trzymajmy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę, gdzie jako poprzednik wszedł za nas Jezus, stawszy się arcykapłanem…” (Hebr. 6,18-20).

Poza zasłoną jest prawdziwe miejsce najświętsze, czyli niebo. Drogę do miejsca w którym będziemy bezpieczni u boku Boga, już na zawsze, otwiera nam Chrystus.

Gdzie więc szukać kotwicy w czasie życiowych sztormów? W Biblii. Na przykład w Psalmie 119, najdłuższym w Psałterzu, poświęconym w całości Bożemu Słowu.

W wierszu 105 czytamy:  Słowo twoje jest pochodnią nogom moim i światłością ścieżkom moim.

 

 

 

 

 

Nasi partnerzy