Mija 500 lat reformowania Kościoła. Następnych pięciuset lat ja i ty nie przeżyjemy. Nadarza się więc teraz okazja by zatrzymać się i pomyśleć, postawić sobie ważne pytania. Proponujemy wam 7 impulsów re-formacyjnych:

500 lat Kościół stara się budować wszystko na fundamencie, którym jest Chrystus,
a ciągle zdarza się, że forsujemy własne pomysły, bazujemy na własnej mądrości i tworzymy struktury, które kostnieją.

500 lat Kościół wraca do Bożego Słowa, jako źródła wiary,
a tak naprawdę puszczamy mimo uszu najważniejsze wezwania proroków, psalmistów, apostołów, unikając konfrontacji z prawdą.

500 lat słyszymy modlitwę Jezusa: Ojcze (…) aby byli jedno, jak my jedno jesteśmy,
a spieramy się i dzielimy z powodu rzeczy drugorzędnych, nieraz drobiazgów, do głosu dochodzą nasze ambicje, kompleksy, uprzedzenia.

500 lat słuchamy największego przykazania: Miłuj Boga… miłuj bliźniego…
A brak nam wyrozumiałości, współodczuwania, przebaczania, jesteśmy małostkowi, niemiłosierni, krytyczni, skoncentrowani na sobie, zwycięża nasz egoizm, mój i twój.

500 lat słyszymy wezwanie Boga: Świętymi bądźcie, jak ja jestem święty,
a czynimy świętymi rzeczy nieistotne, do prawdziwej świętości nie dążąc, autentycznej świętości nie rozumiejąc i nie szanując.

500 lat nauczamy o równości w Chrystusie, o powszechnym kapłaństwie,
a stale dzielimy ludzi ze względu na stan, pozycję, majętność, płeć, wiek, kolor skóry, szufladkujemy ich, określamy jako lepszych i gorszych, bardziej godnych Bożej miłości i mniej godnych.

500 lat słyszymy: Kto chce się stać między wami wielki, niech będzie waszym sługą,
a walczymy o władzę, uważamy siebie za wyższych od innych, patrzymy na innych z góry i nie służymy, nie pomagamy sobie nawzajem.

Jest wiele innych spraw do przemyślenia i do zmienienia, ale pomyślmy choćby o tych siedmiu. Ważne, żebyśmy dostrzegali, że potrzebujemy przemiany, stałego rozwoju. Każde dzisiaj jest nam dane po to, by wsłuchiwać się w Boże Słowo i z modlitwą wprowadzać w życie to, czego nas ono uczy, co pojmiemy i przyjmiemy umysłem i sercem.

Marek Cieślar

 

 


Nasi partnerzy