Fragment ewangelii odczytywany w piątą niedzielę po Wielkanocy zazwyczaj objaśniany jest jako wezwanie do wytrwałej, a nawet natrętnej modlitwy. Jednak, zdaniem ks. Grzegorza Olka – autora komentarza na portalu egzegeza.pl główną myślą tekstu jest podkreślenie więzi, która łączy proszącego i proszonego.

„Ta więź w relacjach międzyludzkich gwarantuje przychylność – nawet w środku nocy, choć wtedy trzeba zdobyć się na bezczelność zakłócania ciszy nocnej. Omawiany fragment podkreśla przekonanie o tym, że Bóg chętnie spełni prośby skierowane do niego, a już przede wszystkim o Ducha Świętego. Wskazówką do rozpoznania tego, że taki jest Bóg, są serdeczne relacje międzyludzkie – ojcostwa i przyjaźni, które tylko w niepełny sposób oddają naturę Boga” – pisze ks. Grzegorz Olek.

Warto również zwrócić uwagę, że dzięki tym słowom ewangelii można zobaczyć trzy działania, wyjaśnia autor komentarza: „Pierwszy imperatyw można odczytać jako konieczność wypowiedzenia prośby, żeby została spełniona. Drugi można rozumieć jako szukanie Boga przez ludzi, którzy nie są pewni co do Jego istoty, natury, czy też są na etapie przeżywania nawrócenia do Boga Izraela – obietnicą jest to, że On da się znaleźć. Trzeci nawiązuje do przytoczonej historii o przyjacielu w nagłej potrzebie i obrazu drzwi jako przeszkody, bariery, która nie pozwala wejść do środka.”

Czytaj więcej na portalu egzegeza.pl.


Nasi partnerzy