W czasie ferii zimowych w styczniu 2018 roku odbyła się czwarta edycja Chrześcijańskiego Obozu Technologicznego w Wiśle Czarnem. Już początkiem stycznia mieliśmy zajęte wszystkie miejsca noclegowe (31 śpiących uczestników i 4 osoby z kadry). Do tego 10 osób przychodziło na same warsztaty. Młodzież miała stały plan dnia: do południa aktywność fizyczna (narty, spacery); po obiedzie – warsztaty: „Zmechanizowani”, „Zminiaturyzowani”, „Zadrukowani”, „Uchwyceni”, „Uratowani”, „Nakarmieni”. Rano spotykaliśmy się na krótkich spotkaniach, których celem były impulsy biblijne.

Wieczorami rozmawialiśmy z „ludźmi z  pasją”. Ja opowiedziałam o tym, co lubię robić, moich marzeniach, wytrwałości i Bogu, który pozwala zrealizować najskrytsze marzenia. Marek Bożek opowiedział o swoim autorskim projekcie „Słowo na szczycie”. Ks. Marek Michalik wyjaśniła młodzieży na czym polega projekt „ReMobil 500”, a  Łukasz Zieliński zachęcał do  ewangelickich i ekumenicznych „gier bez prądu”. Młodzi mieli również okazję poznać ks. Roberta Augustyna – autora projektu „Najważniejsze skrzyżowanie„.

 

chevron-right chevron-left

Na koniec obozu uczestnicy wypełnili krótką ankietę:
Czy za rok chcą przyjechać na kolejny CHOT? Wszyscy napisali  „TAK”.

Co zapamiętasz z obozu, co było najfajniejsze lub najważniejsze?

Będę pamiętać koleżanki, śpiewanie, warsztaty i opiekunów. Największą frajdę sprawiło mi wkręcanie śrubek (składanie drukarki 3D). (Julka, lat 12)

Największe wrażenie zrobił na mnie ksiądz, który uczestniczy w rajdach. Bardzo mnie to zaciekawiło i trochę zaskoczyło. Zapamiętam wszystkie nasze wycieczki i warsztaty. (Filip, lat 14)

Największe wrażenie zrobił na mnie założyciel projektu „Słowo na szczycie”. Uwielbiam chodzić po górach. Nie sądziłem, że można połączyć chodzenie po górach z głoszeniem Słowa Bożego. Myślę, że to wspaniały pomysł. (Szymon, lat 14)

Najfajniejsze: chlapanie kawą na warsztatach fotograficznych 🙂 i alternatywne dobranocki (historie opowiadane przez samych uczestników). Najważniejsze: niezależnie od tego, kim jesteś, możesz osiągnąć to, co ci się marzy, chyba, że to jest głupie 😉 (Janek, lat 15)

Byli super ludzie, będę wykorzystywać nowe umiejętności, podoba mi się to, że mogę odnowić relację z Bogiem. (Agata, lat 15)

Przede wszystkim wypady na narty oraz ciekawe wykorzystanie wolnego czasu, poza tym niekonwencjonalne sposoby odliczania Tobiasza (każdego dnia inaczej liczyliśmy czy są już wszyscy uczestnicy obozu). Nauczyłem się programowania robotów, według mnie to naprawdę ciekawa dziedzina, która na pewno mi się przyda w przyszłości. (Beniamin, lat 14)

Opanowałam RKO, umiem sprawdzić czy ktoś oddycha i wszystkie czynności z tym związane. Umiem również rozpoznać i opatrzyć czyjeś rany. W sumie będę w stanie pomóc w dużej ilości sytuacji. Warsztaty były bardzo ciekawe. (Alicja, lat 14)

Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w przygotowanie CHOT. Bez was by się nie udało! Po raz kolejny udowodniliście, że ludzie z pasją zmieniają świat na lepsze.

Kierownik obozu i prowadzący warsztaty  – ks. Marek Michalik. Wychowawcy: Katarzyna Wesner-Macura i Tobiasz Wojnar.
Instruktorzy, 9 osób zdecydowało się podzielić swoimi talentami z młodzieżą (nie zawsze było łatwo, ale efekty są zdumiewające):
– „Druk 3D”: Łukasz Brandt z Rabbit Form,
– „Zmechanizowani”: Krzyś Olek,
– „Uchwyceni”: Tomek Bijok z fotoryka.pl, Marcin Iskrzycki,
– „Uratowani”: Filip Fluder z JDP,
– „Zminiaturyzowani”: Stanisław Głowacki i przyjaciele;
– „Nakarmieni”: Tomek Rymirz, Władysław Pilch, Magda Bujok, Marta Londzin.

Oto opinie instruktorów:
Na tegorocznym obozie ucieszyła mnie szczególnie duża ilość młodych uczestników.  Na warsztatach, oprócz przekazywania technicznej wiedzy, staraliśmy się pracować nad wzajemnym szacunkiem i współpracą. Dobrze jest widzieć młodzież gotową do nauki nawet w wolnym czasie i wspólnie spędzającą wolny czas na towarzyskich aktywnościach (np. gry planszowe).
Krzysiek, prowadzący warsztaty „Zmechanizowani”

Moja wrażenia są bardzo pozytywne, najbardziej zaskoczyła mnie wiedza i chęć nauki, moja grupa bardzo szybko się uczyła. Po lekcji teoretycznej dałem im pierwsze ćwiczenie do wykonania i większość zrobiła już mega zdjęcia, byli kreatywni i zdolni. Myślałem, że „coś tam” pocykamy, a okazało się, że powstały bardzo fajne zdjęcia.  Jestem bardzo zadowolony z efektów.
Tomek, prowadzący warsztaty „Uchwyceni”


Nasi partnerzy