Bóg plus jeden

Pojawił się niespodziewanie. Po prostu nagle był. Tajemniczy i bliski, nieznajomy znajomy.

Pojawił się niespodziewanie. Po prostu nagle był. Tajemniczy i bliski, nieznajomy znajomy.

Wiedział wszystko. O mnie i o świecie. Uświadomiłem to sobie, gdy zaczął rozwijać trzymany w rękach zwój pergaminu, a robił to bardzo wolno, patrząc mi prosto w oczy, jakby żądając, bym uważnie czytał każde ukazujące się słowo: “Byłeś niedawno w Berlinie, wiesz dużo o Donbasie, oglądasz gruzy Aleppo, ale czy widzisz tych ludzi, ich cierpienie, rozpacz, ich lęk o bezpieczeństwo, zdrowie, życie dzieci? Czy coś dla nich robisz, czy się o nich modlisz…?”.

Słowo po słowie wyskakiwało z pergaminu, ukazując się moim szeroko otwartym oczom jakby przez szkło powiększające i wiedziałem od samego początku, że są to słowa, które w jakiś sposób współbrzmią z moimi uczuciami, myślami, obawami. Wiedzieliśmy o tym obydwaj, ale on przenikał o wiele więcej. Znał całą przeszłość i całą przyszłość. Jednocześnie tkwił doskonale w teraźniejszości. Wiedział, co się dzieje, co się wydarzyło i co się wydarzy. Byłem tego pewien. Wyszeptałem więc, choć chciałem krzyczeć: “Czuję się bezsilny, jestem przytłoczony bezmiarem zła, nieprawości, krzywdy, przemocą, terrorem, wybuchaniem i trwaniem wojen, głodem i bezdomnością milionów, poniewierką całych narodów, do tego w moim własnym kraju jest niespokojnie, nie potrafimy się porozumieć, szanować, zjednoczyć. Czy… ty możesz jakoś temu zaradzić albo może… coś podpowiedzieć?”.

W jednej chwili pergamin zmienił się w tableta, a na ekranie pojawiały się kolejno moje świadectwa szkolne, licealne, dyplom uniwersytecki, świadectwo chrztu i konfirmacji, widziałem też siebie siedziącego na licznych nabożeństwach, ewangelizacjach, wykładach formacyjnych i apologetycznych, siebie czytającego Biblię i komentarze, przygotowującego chrześcijańskie audycje radiowe… Nagle tablet zniknął i posłaniec powiedział spokojnie i życzliwie, choć stanowczo: “Jesteś dobrze przygotowany do działania, inwestowaliśmy w ciebie kilkadziesiąt lat, weź się w garść i pracuj, mniej myśl, a więcej rób, a przed wszystkim nie zapominaj o modlitwie, rozmowie z tym, który mnie posłał, który oddał za ciebie życie, który zło zwycięża dobrem, który jest pełen niewyczerpującej się mocy, pełen miłości i łaskawości”.

– Tak – znowu szepnąłem, ale już głośniej – wiem to wszystko, wierzę w jego moc, doświadczam jego miłości…

– Dobrze, wystarczy – powiedział, uśmiechając się, trochę jednak jakby zniecierpliwiony – odchodzę do następnego nieszczęśnika, któremu się wydaje, że nic nie może…

Zniknął tak nagle, jak się pojawił. Nie odczułem jednak pustki. Wiedziałem, że nie jestem sam. Zacząłem rozmawiać z tym, który zawsze jest blisko. I po raz pierwszy od długiego czasu odczułem wyraźnie, że zanika moja bezsilność. I przypomniałem sobie słowa, iż Bóg plus jeden to większość.

Marek Cieślar

Czytaj także

zobacz listę wszystkich artykułów

Nasi partnerzy