Spotkania ewangelizacyjne, Mrągowo, 21-28 sierpnia

Słowo Boże zwiastować będzie ks. Marek Jerzy Uglorz.

Ziemia nigdy nie była specjalnie spokojna, a ludzkie życie bezpieczne. Minione pokolenia zapewne żyły nawet w większym zagrożeniu egzystencji i pod wpływem wielu uzasadnionych powodów do lęku, a pomimo tego współczesne pokolenie wydaje się być szczególnie zalęknione.  W przeciwieństwie do przodków, chociaż nie doświadczamy wielu realnych zagrożeń, coraz powszechniej przenosimy je w przestrzeń naszej wyobraźni i boimy się nie tego, co realnie jest, ale tego, czym sami się straszymy. Jednocześnie tracimy umiejętność odpowiedniego serwisowania naszej psychiki i dlatego doświadczmy permanentnego stresu. W obliczu zmian na geopolitycznej i społecznej mapie świata, a także w efekcie zmian klimatycznych, coraz większa część z nas żyje w ciągłym napięciu oraz lęku, którego przyczyn nie jesteśmy w stanie w ogóle wskazać. Mimo wszystko lęk nas nie opuszcza i pozbawia radości życia.

Cóż począć? Zacząć odpowiednio serwisować swoją psychikę. Najlepszym lekarstwem na lęk jest poczucie bezpieczeństwa w obecności kogoś, kto kocha nas takimi, jakimi jesteśmy, ratuje z niebezpieczeństw i pozwala się rozwijać.
Dlatego: NIE BÓJ SIĘ. PRZYTUL SIĘ DO OJCA.


21 sierpnia, niedziela
Paraliż – przejmujące doświadczenie lęku

O lęku często mówimy, że nas paraliżuje. Nie pozwala powstać do aktywnego życia. Boimy się otworzyć, pokazać, ujawnić swoje myśli, zacząć działać, ponieważ boimy się, że popełnimy błąd albo zostaniemy źle ocenieni. Tylko przytulenie do Ojca, odnalezienie siebie w Nim oraz doświadczenie Jego obecności w nas, uwolni nasz osobowy potencjał. Wówczas przestaniemy się bać ocen i zrealizujemy życiowe powołanie, z godnością niosąc łoże naszej niemocy pod pachą.

22 sierpnia, poniedziałek
Lęk przed ciemnością, która jest w nas

Szczerość jest warunkiem każdej relacji z Ojcem, a zwłaszcza modlitwy. Modlitwa jest szczera albo w ogóle nią nie jest. To, czy potrafimy opowiedzieć siebie Ojcu, oznacza odwagę samopoznania. Pomimo lęku przed samym sobą, doświadczając ciemności skrywanej na dnie serca, zaprośmy Ojca do spotkania właśnie tam, gdzie najciemniej. Tylko On może ciemność napełnić światłem i pozbawić nas lęków, które rodzą kompleksy.

23 sierpnia, wtorek
Lęk przed zmianami

Boimy się przyszłości. Nawet zdawkowo witając się ze znajomymi, życzymy im oraz sobie, aby wszystko pozostawało po staremu. Tymczasem ratunek przed nieszczęściem i śmiercią zawsze zawdzięczamy Bożym aniołom, którzy jak Lota i jego żonę mocno chwytają za dłoń i wyprowadzają ze starego w nowość przyszłości. Kto jednak, jak żona Lota, nie potrafi zaufać i ogląda się wstecz, staje się pomnikiem samego siebie. Przy wsparciu Ojca każda zmiana jest możliwa, a życie nie tylko jakoś trwa, ale wprost zachwyca.

24 sierpnia, środa
Lęk, że nie dam rady

Człowiek, nie przytulony do Ojca, nie ma szansy rozwinąć swojego potencjału, indywidualnego piękna, niepowtarzalności, decydującej o życiowym powołaniu. Więcej czasu traci na pozycjonowanie się, czyli działanie, aby stać się takim, jakim jego zdaniem chcieliby go inni, zamiast na poznawanie siebie. A to jest nieodzowny warunek, aby żyć i działać na miarę swojego powołania. Gdy człowiek wie, kim jest i w jaki sposób powinien żyć i działać, przestaje się bać, że nie da rady i skompromituje się. Zyskuje życiową radość i satysfakcję.

25 sierpnia, czwartek
Lęk przed samotnością

Samotność nie jest beznadziejnym i przeklętym doświadczeniem. W samotności człowiek doświadcza samego siebie i uczy się modlitwy. Samotność jest kryzysem, w którym człowiek przewartościowuje swoje roszczenia i wartości. Jak w ciszy rodzi się słowo, tak w samotności wartościowa istota społeczna. Niestety wielu z nas odczuwa lęk przed samotnością. Jednak on zawsze oznacza coś więcej, a mianowicie lęk przed samym sobą; lęk, że jest się niekochanym; lęk przed skończonością i śmiercią. Ów lęk oznacza też, że człowiek nie jest w kontakcie z własnymi uczuciami. W konsekwencji inni widzą w nim człowieka obojętnego i trzymającego się na uboczu. Koło się zamyka, lęk i frustracja rosną. Każdy może przytulić się do Ojca, aby nie być samemu.

26 sierpnia, piątek
Lęk przed zranieniem

Coraz więcej ludzi boi się miłości, ponieważ boją się zawiedzenia i zranienia. Są więc zamknięci, a chroniąc się przed zranieniami, rezygnują z radości i twórczości. Ich życie jest wyschnięte, a w konsekwencji wysycha też wszystko wokół nich. Nie wolno bać się zranień, które zadaje życie pełne pasji. Pasja jest miłością i umieraniem jednocześnie. Żeby doświadczyć miłości trzeba zgodzić się na śmierć. Jednak tylko taka śmierć życiu nadaje sens. Kto więc boi się zranień w efekcie żyje bez sensu. Człowiek przytulony do Ojca potrafi nie tylko przyjmować zranienia, ale ma też siły zająć się wcześniejszymi ranami, dzięki czemu może doświadczyć uzdrowienia.

27 sierpnia, sobota
Przytul się do Ojca

Przytul się do Boga, który jest Twoim Tatą! Uśmiechniętym Tatusiem, który przyjmuje Cię z Twoimi lękami, aby je przemienić. Odkupienie uwalnia od lęku. Leczy z paraliżu i czyni zdolnym do pójścia w przyszłość. Przytul się do Taty i odzyskaj lekkość życia.




Copyrights 2010: Centrum Misji i Ewangelizacji Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP