W rękach garncarza

A gdy naczynie, które robił ręcznie z gliny, nie udało się, wtedy zaczął z niej robić inne…  /Księga Jeremiasza 18,4/

Niezwykła historia. Bóg wzywa proroka: Wstań i zajdź do domu garncarza, a tam objawię ci moje słowa! A kiedy Jeremiasz posłusznie idzie i obserwuje pracę garncarza, Bóg pyta: Czy nie mogę postąpić z wami (…) jak garncarz? Oto jak glina w ręku garncarza, tak wy jesteście w moim ręku…” /Jer. 18,2 i 6/

Boże, czasem to boli. Jestem jak na kole garncarskim, kręci mi się w głowie, od wydarzeń i spraw, problemów i wyzwań. Twoje dłonie uciskają, gniotą i nie widać końca tego formowania. Niełatwo być gliną. Niełatwo się poddawać.

Bóg wzywa po raz drugi: Idź i kup u garncarza gliniany dzban, potem (…) rozbij ten dzban na oczach tych, którzy pójdą z tobą. I powiedz im: Tak mówi Pan Zastępów: Rozbiję ten lud i to miasto tak, jak się rozbija naczynie garncarskie, którego już nie da się naprawić… /Jer. 19,1 i 11/.

Panie, nie tylko ja się kręcę. Cały świat wiruje. Od wojny do wojny. Od Kaina do potopu. Od tęczy do krzyża. Od Jugosławii do Syrii i Ukrainy. Od adwentu do pasji.

Boże, dziękuję, że trzymasz w swoich dłoniach ten świat. I nawet jeśli moje miasto, moją ziemię, roztrzaska nasz egoizm, głupota, meteoryt czy atom, jesteś jedynym garncarzem, który nawet ze skorup, albo z niczego, może ukształtować nowe niebo i nową ziemię.

Jezu, dziękuję za twoje słowa:

Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań. (…) A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie ja jestem, i wy byli /J 14,1-3/.

 

 

 

 

 

Nasi partnerzy