W ślad za Mikołajem

Światłość świeci w ciemności, lecz ciemność jej nie przemogła. /Ewangelia Jana 1, 5/

Mikołaj jest postacią historyczną. Urodził się w Patras, w Grecji ok. 270 roku. Był jedynym dzieckiem zamożnych rodziców. Od młodości wyróżniał się pobożnością i wrażliwością na niedolę bliźnich. Po śmierci rodziców chętnie dzielił się swoim majątkiem z potrzebującymi. Wybrany na biskupa Miry (obecnie Demre) podbił sobie serca wiernych pasterską gorliwością i troską o ich potrzeby materialne.

Często pomagał anonimowo. Na przykład ułatwił zamążpójście trzem córkom zubożałego szlachcica, podrzucając im skrycie pieniądze. Wspomina o tym w swoim eposie Dante.

Postępowanie Mikołaja dało początek pięknemu zwyczajowi przebierania się i rozdawania prezentów, dorosłym i dzieciom. Możemy, w ślad za Mikołajem, pomyśleć o tych, którzy potrzebują pomocy, nie tylko 6 grudnia, ale w całym okresie adwentu, kiedy przypominamy sobie o najwspanialszym darze miłości, jaki otrzymaliśmy od niebiańskiego Ojca. Rozglądnijmy się wokół, pomyślmy o tych, którzy – często nie ze swojej winy – wpadli w tarapaty, są chorzy, ubodzy, bezrobotni, bezdomni, albo po prostu nie potrafią się odnaleźć w dzisiejszej, skomplikowanej rzeczywistości, nie czują się szczęśliwi.

Sprawmy, by promyk Bożego światła, okruch miłości i dobroci Zbawiciela, stał się udziałem tych, którym wydaje się, że wokół panuje ciemność. Przezwyciężajmy zło dobrem.

A Jezus znowu przemówił do nich tymi słowy: Ja jestem światłością świata; kto idzie za mną, nie będzie chodził w ciemności, ale będzie miał światłość życia. /Ewangelia Jana 8, 12/

 

 

Nasi partnerzy