Jesienna zaduma

Chcemy zachęcić Was do modlitwy o ludzi starszych, a ludzi starszych zachęcić do modlitwy o młodzież. Zainspirowała nas jedna z poetyckich ksiąg Starego Testamentu.

Sędziwe lata nazywamy „jesienią życia”. Określenie to ma swoje źródło w Księdze Kaznodziei Salomona. Biblijny mędrzec, w oryginalnym tekście kohelet (hebr. „kaznodzieja-mędrzec) w piękny, poetycki sposób opisuje starość, porównując ją do okresu jesienno-zimowego. W końcowym, 12. rozdziale Księgi Kaznodziei (Koheleta) czytamy:

„Zbliżą się lata, o których powiesz: Nie podobają mi się. Zanim się zaćmi słońce i światło, księżyc i gwiazdy…”

Kohelet porównuje starość z okresem jesienno-zimowym. Wtedy wcześniej się ściemnia, wszystko jest mniej widoczne. Tak dzieje się w życiu człowieka, gdy się starzeje. Wzrok mu słabnie, a także słuch i inne zmysły stają się coraz mniej ostre, coraz mniej sprawne. Następne słowa kaznodziei oddają w pełni ten stan człowieka starego:

„A są to dni, gdy będą drżeć stróże domowi i uginać się silni mężowie, gdy ustaną w pracy mielące, bo ich będzie za mało, a wyglądające oknami będą zamglone.”

Jest to obrazowy, alegoryczny opis starości: „stróże domu” to ramiona, „silni mężowie” to nogi, „mielące” – to zęby, a „patrzące w oknach” – to oczy.

Trząść się będą „stróże domu”, czyli ręce, uginać się będą „silni mężowie”, czyli nogi, będą ustawały „mielące”, czyli zęby, bo ich ubędzie i zaćmią się „patrzące w oknach”, czyli oczy. Niestety, gdy przychodzi starość, ręce i nogi nie są już tak silne i pewne, jak kiedyś, psuje się wzrok, ubywa zębów i nastaje era okularów i sztucznej szczęki.

O wiele łatwiej nie tracić w tym czasie pogody ducha, gdy ufamy  Chrystusowi i wiemy, że nasze ciało to tylko namiot, w którym wzdychamy, jak pisze ap. Paweł, pragnąc „przyoblec się w domostwo nasze, które jest z nieba”. I nie upadamy na duchu, bo wiemy, że „choć nasz zewnętrzny człowiek niszczeje, to ten nasz wewnętrzny odnawia się z każdym dniem…”  I nie patrzymy „na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; bo to, co widzialne, jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne.” (2 List do Koryntian, r. 5).

Tak, zupełnie inaczej patrzy na niedogodności i trudy okresu starczego człowiek, który związał swoje życie z Chrystusem, niż ten, kto przeżył swoją młodość lekkomyślnie i zastanawia się na starość: „jaki to moje życie ma właściwie sens?”

Zdecydowanie lepiej jest zastanowić się nad tym wcześniej, jak najwcześniej.  Dlatego kaznodzieja apeluje: „Pamiętaj o swoim Stwórcy w kwiecie swojego wieku” (12,1).

Módlmy się o młodzież, by dostrzegła w Jezusie Zbawiciela. Módlmy się o starszych, by trwali w Chrystusie, z ufnością i pogodą ducha.

Nasi partnerzy